Urzędy skarbowe chcą, żeby przedsiębiorcy wytłumaczyli się dlaczego spadają ich zyski.

„Prosimy o złożenie wyjaśnień w sprawie spadku dochodów” – pisze fiskus do przedsiębiorców, którzy muszą się wytłumaczyć w ciągu tygodnia, bo jak nie, to zapłacą grzywnę.
Oczywiście, przedsiębiorców dziwią te pytania – bo co na nie można odpowiedzieć? Czy mamy się spowiadać z tego, jak prowadzimy biznes? Nie wydaje mi się, żeby to powinno interesować urzędników – powiedział Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
– Są to jakieś dziwne zachcianki fiskusa. Przecież skarbówka ma wszystkie informacje o firmach w Jednolitych Plikach Kontrolnych – dodał Przemysław Ruchlicki, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej. A doradca podatkowy Michał Turzycki uważa, że fiskus zwyczajnie nie ma prawa żądać, by przedsiębiorcy ujawniali mu tajemnice swoich biznesowych sukcesów i porażek.
– Mniejsze dochody firm mogą być następstwem różnych okoliczności, od ekonomicznych, jak słabsza koniunktura w branży, do osobistych, np. sytuacji rodzinnej właściciela firmy. Fiskusa nie powinno to interesować, a niższe dochody to nie powód, żeby przedsiębiorcę wpisywać na czarną listę. Często przecież takie „dołki biznesowe” są następstwem potrzebnych w gospodarce inwestycji albo korzystania z ulg, np. na badania i rozwój – przekonuje Turzycki.
– Wygląda na to, że urzędnicy fiskusa sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć i coraz bardziej przesuwają granice ingerencji w firmy – mówi Cezary Kaźmierczak.
Eksperci uważają jednak, że lepiej odpisać czy wyjaśnić w skarbówce, dlaczego w firmie spadły zyski niż narazić się na szczegółową kontrolę wszystkich rozliczeń. A ta niewątpliwie czeka tych, którzy nie zareagują na wezwanie – uważa mecenas Piotr Wolski. Dodał on, że w przypadku zlekceważenia wezwania przedsiębiorcy muszą się też liczyć z kilkusetzłotową grzywną (o czym urzędy uprzedzają).
– Lepiej nie ignorować oficjalnych wezwań ze skarbówki. Wątpię jednak, czy któryś przedsiębiorca wyzna urzędnikom, że niższe dochody to efekt podatkowej optymalizacji – powiedział Ruchlicki.
A Michał Turzycki przypomina, że dotychczas fiskus najbardziej interesował się tymi firmami, które wykazywały straty. Teraz podejrzane są też malejące dochody. – W końcu dojdzie do tego, że firmy będą je sztucznie zawyżać, byleby nie podpaść fiskusowi – mówi doradca podatkowy.
Wezwania dowodzą, że skarbówka analizuje już informacje z zeznań za zeszły rok, choć ministerstwo finansów oficjalnie informuje, że nie ma jeszcze szczegółowych danych za ten okres. Pod koniec kwietnia opublikowało natomiast dane o rozliczeniach największych spółek za lata 2012–2016.
Ministerstwo finansów poinformowało również, że nie zalecało urzędom skarbowym prowadzenia czynności sprawdzających wobec podmiotów, które uzyskały niższe dochody niż w roku wcześniejszym. Urzędy w takich sprawach podejmują samodzielne decyzje. Ministerstwo zapewnia, że każda sprawa jest prowadzona indywidualnie, a wezwania takich podmiotów nie są automatyczne ani powszechne.