Po wielu dyskusjach, naradach i, co tu kryć, wielkich bojach, w Ministerstwie Rozwoju sukcesem skończyły się prace nad pakietem ,,100 dobrych zmian dla firm". Jest to zbiór ustaw, których celem jest poprawa otoczenia prawnego przedsiębiorców, a któremu bardzo energicznie sprzeciwiali się rządowi biurokraci. -Zdołaliśmy jednak pokonać ich opór i zakończyliśmy uzgodnienia międzyresortowe- powiedział wiceminister rozwoju, Mariusz Haładyj. -Teraz nowa wersja projektu została skierowana do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów- dodał.

Ten projekt zmienia prawie 20 ustaw. Utrzymano w nim wszystkie najważniejsze dla przedsiębiorców rozwiązania, chociaż protestowało przeciwko temu wiele instytucji państwowych i kilka resortów. Swoje obiekcje zgłaszał m.in. resort zdrowia, spraw wewnętrznych i cyfryzacji. Nie podobały się te ustawy także niektórym organom kontrolnym oraz związkom zawodowym. Najbardziej projekt zmian był krytykowany przez Ministerstwo Finansów, wtedy, gdy ministrem był Paweł Szałamacha. Kiedy 28 września zastąpił go Mateusz Morawiecki (który teraz jest równocześnie ministrem rozwoju i ministrem finansów) resort finansów zmienił zdanie na temat pakietu ,,100 dobrych zmian dla firm". Oficjalnie nazywa się to „uzgodnieniem stanowisk”.

Od czasu, kiedy wicepremier Mateusz Morawiecki stał się sternikiem polskiej gospodarki jego najpotężniejszym orężem w realizacji programu dynamicznego rozwoju polskiej nowoczesnej gospodarki jest przełomowy plan, który ma uwolnić przedsiębiorczość z biurokratycznego klinczu i stworzyć firmom przyjazne warunki do rozwoju. Plan Morawieckiego składa się z kilku części. Najważniejszą jest właśnie pakiet „100 dobrych zmian dla firm”, który jest częścią ustawy o poprawie otoczenia prawnego przedsiębiorców.

Centralnym elementem tego pakietu są zmiany w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, które ograniczają m. in. uciążliwość i częstotliwość kontroli w firmach. Dotychczas takie kontrole może prowadzić ok. 40 organów. Ministerstwo Rozwoju chce, żeby ,,siła rażenia" kontroli była mniejsza. Minister chce, żeby w tym zakresie obowiązywała zasada, że kontrolę w firmie można przeprowadzić tylko po analizie ryzyka łamania przez nią prawa. Chodzi tu przede wszystkim o wyeliminowanie tzw. kontroli prewencyjnych, bezpodstawnych i „na wszelki wypadek”.