Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego, a nie jak teraz starostowie, ma odpowiadać za organizację i funkcjonowanie systemu badań technicznych pojazdów oraz nadzorować stacje kontroli pojazdów- przewiduje ustawa Prawo o ruchu drogowym. Jest to następstwem unijnej dyrektywy nakazującej zaostrzenie wymagań technicznych wobec samochodów, a także faktu, że w Polsce tylko 2% samochodów nie dostaje atestu technicznego, podczas gdy np. w Niemczech ten odsetek wynosi 17%.

Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego, po przejęciu nadzoru nad stacjami diagnostycznymi od starostów, będzie prowadził rejestr stacji kontroli pojazdów, wydawał dokumenty uprawniające do prowadzania badań technicznych pojazdów oraz sprawował nadzór nad stacjami kontroli pojazdów. Będzie też miał też obowiązek analizowania skarg od kierowców oraz przyglądania się statystykom badań i na tej podstawie kontrolować stacje.

Inna zmiana dotyczy wymaganego wykształcenia, praktyki oraz szkolenia kandydatów na diagnostów. Planowane jest wprowadzenie nowego rodzaju działalności gospodarczej- prowadzenie ośrodka szkoleniowego diagnostów. Zanim stacja diagnostyczna rozpocznie działalność, będzie gruntownie sprawdzona pod kątem wyposażenia kontrolno-pomiarowego służącego do wykonywanych badań technicznych. Ma to automatycznie wyeliminować te stacje, które nie mają wymaganych urządzeń lub są one niesprawne. Także osoby, które będą prowadziły szkolenia będą musiały być odpowiednio przygotowane, a czynni zawodowo diagności będą musieli co jakiś czas uczestniczyć w szkoleniach uzupełniających.  Według nowych przepisów egzamin na diagnostę będzie przeprowadzał Instytut Transportu Samochodowego.

Nowe przepisy dotkną też kierowców, którzy będą chcieli dokonać przeglądu niesprawnego samochodu. Nawet w najbardziej zaprzyjaźnionej stacji diagnostycznej nie będą mogli liczyć na jego pozytywny wynik. Wykwalifikowani pracownicy Transportowego Dozoru Technicznego będą sprawdzali wyniki wybranych losowo badań technicznych pojazdów, które trafiły na stację nawet w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Diagności będą mieli obowiązek rozpoczynać badanie techniczne pojazdu od jego identyfikacji i wykonania dokumentacji fotograficznej, wpisania numeru rejestracyjnego badanego pojazdu do rejestru oraz pobrania opłaty za badanie techniczne pojazdu przed jego wykonaniem.

Nowe przepisy najpewniej wymuszą również wzrost cen badań, bo diagnosta będzie musiał poświęcić im więcej czasu. Będzie też musiał więcej zainwestować w sprzęt diagnostyczny. Może się również pojawić nowa naklejka na szybę pojazdu. Jeśli badanie zakończy się wynikiem pozytywnym, kierowca dostanie specjalną nalepkę, którą będzie musiał umieścić na przedniej szybie, co pomoże policji w wyłapywaniu samochodów bez aktualnych badań technicznych. Dyrektywa UE nakazuje, żeby nowe przepisy były gotowe do 20 maja 2017 r., a stosowane od 20 maja 2018 r.