Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego (JURI) przyjęła projekt dyrektywy nazwanej ACTA 2, która dotyczy ochrony praw autorskich w internecie. Wprowadzenie jej w życie może doprowadzić do cenzury i ruiny internetowej wolności słowa. Internet wkrótce może będzie musiał filtrować zamieszczane przez użytkowników treści, sprawdzać, co piszą i blokować to, co mu się nie spodoba. Słowem, będzie to internet kontrolowany. Dlatego apelujemy, by wszyscy, którzy cenią sobie wolność słowa włączyli do fali protestów w tej sprawie, jaka zalewa Europę.

Projekt kontrowersyjnych przepisów nazwano ACTA 2, ponieważ ich część przypomina te, które znajdowały się w umowie ACTA, tej samej, którą po gigantycznych protestach odrzucono w wielu krajach.
Dyrektywę ACTA 2 zaproponował poseł sprawozdawca, Axel Voss z EPP, ten sam, który stworzył ACTA, czyli dyrektywę w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. ACTA 2 jest po prostu kontynuacją tego, czego nie udało się osiągnąć po oddaleniu ACTA.
Niewątpliwie, ta dyrektywa będzie zwycięstwem posiadaczy praw autorskich i jednocześnie kajdanami dla użytkowników sieci oraz cenzurą internetu. Bo jak można inaczej nazwać ograniczenie swobody wypowiedzi, kontrolę tego, co udostępniamy i ograniczanie dostępu do wiedzy?
Nowe przepisy milczą na temat ochrony praw użytkowników, wspierania rozwoju innowacji oraz zapewnienia dostęp do wiedzy i kultury. Najbardziej niebezpieczne są art. 11 i 13, które już zostały zaakceptowane przez JURI. Art. 11 mówi, za dzielenie się materiałami w sieci trzeba będzie obowiązkowo zapłacić. Oznacza to pożegnanie ze swobodnym przepływem informacji w sieci.
Na rynku internetowym przetrwają tylko giganci, bo mali wydawcy nie wytrzymają fali bezlitosnego pobierania opłat, gdyż nawet udostępnianie linków będzie ograniczone w myśl zasady tzw. podatku od linków.
Z kolei art. 13 nakazuje właścicielom platform internetowych, by zapewniali o legalności zamieszczonych tam treści. Wynika z tego, ze teraz Google, Facebook, Twitter, YouTube i wszystkie inne serwisy internetowe będą miały obowiązek zainstalowania specjalnego oprogramowania, które będzie filtrowało i monitorowało wszystkie treści zamieszczane przez użytkowników. Te, które będą łamały prawa autorskie, albo nie będzie można jednoznacznie ustalić ich pochodzenia, będą blokowane i usuwane. Uderzy to nie tylko w swobodną wymianę informacji, ale również w prawo do prywatności i wolności wypowiedzi. Nie będzie już miejsca na cytaty, mema, screeny, filmiki, linki piosenki itp.
W ACTA2 są też zapisy o umowach licencyjnych dla wykorzystywanych miniatur zdjęć i obrazów a także wprowadzenie dozwolonego użycia danych treści tylko dla instytucji naukowych w celach badawczych.

Powstrzymajmy ACTA 2, powiedzmy STOP cenzurze!
Na razie Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego przegłosowała mandat dla samej siebie, który upoważnia jej członków do rozpoczęcia negocjacji z państwami członkowskimi Unii Europejskiej nad ostatecznym kształtem dyrektywy. Jeśli jednak grupa polityczna lub grupa parlamentarzystów sprzeciwi się i odrzuci mandat dla Alexa Vossa, będzie musiało odbyć się głosowanie tej dyrektywy podczas posiedzenia plenarnego PE.
Do takiej sytuacji może dojść podczas posiedzenia PE 3-5 lipca. Dlatego wszyscy światli, kochający wolność internauci muszą przekonać do 3 lipca jak najwięcej europosłów aby wyrazili sprzeciw i odrzucili mandat negocjacyjny. Dlatego w wielu miastach w Polsce są organizowane protesty przeciwko nadchodzącej cenzurze internetu, bo unijna reforma idzie w złą stronę.