"CZARNY PROTEST" został zainicjowany przez aktorkę Krystynę Jandę w obliczu sprzeciwu wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego. Żagańskie kobiety również z oddaniem się do takiej formy aktywności obywatelskiej przyłączyły. W poniedziałkowe popołudnie 3 października swój akces do czarnego protestu zgłosiło wiele kobiet. Wspierali je również przedstawiciele płci męskiej.

Całą akcję, dość nieoczekiwanie dla siebie, zainicjowały znane w lokalnym świecie niewiasty: dziennikarka Małgorzata Trzcionkowska i radna miejska Ewa Adamczyk-Bryszewska. Dwa dni przed planowanym protestem za pośrednictwem sieci społecznościowych zaprosiły one swoich znajomych do wspólnego spaceru ulicą Warszawską w  Żaganiu. Chciały w ten skromny sposób wyrazić poparcie dla marszów organizowanych w całej Polsce przez aktywne kobiety.

Ku ich zaskoczeniu informacja o planowanej akcji szybko trafiła na podatny grunt. Dużą rolę odegrało założenie strony wydarzenia na portalu Facebook przez Beatę Kępską, prywatnie zarządczynię nieruchomościami. Obywatelski marsz poparła też ochoczo Przewodnicząca Rady Miasta Wanda Winczaruk, sekretarz żagańskiego magistratu Magdalena Wiadomska-Łażewska czy była radna Małgorzata Chodań-Sokołowska.

W kilkadziesiąt godzin prywatna w gruncie rzeczy inicjatywa nabrała dużego impetu. Do tego stopnia, że niewinny "spacer" przemienił się się sporą manifestację głównymi ulicami Żagania. Jak oceniają organizatorki, akcję czynnie wsparło ponad 80  osób, co nie jest łatwe w niewielkim w gruncie rzeczy mieście. "To niewątpliwy sukces i wielka solidarność kobiet, ponieważ skrzyknęłyśmy się praktycznie w ciągu jednego dnia. Jeśli będziemy musiały znów protestować, to będzie nas z pewnością znacznie więcej" - zapowiada Małgorzata Trzcionkowska.

W galerii dołączonej do artykułu możecie zapoznać się ze zdjęciami relacjonującymi przebieg Czarnego Marszu autorstwa jego uczestniczek: Małgorzaty Trzcionkowskiej i Barbary Buczek.
 
Ta ostatnio wymieniona uczestniczka marszu podzieliła się również wrażeniami z jego przebiegu na swoim blogu Dewaluacja. Zapewnia w nim, że nie jest za aborcją, a mimo to przyszła zaprotestować. "
Uważam że to coś okropnego, że to tragedia, że ból, rana na całe życie! I nie wolno jej robić, chyba że..., chyba że inaczej nie można! Bo nie można zmusić dziecko 12-to letnie, zgwałcone, by rodziło, gdy ono nawet nie rozumie co się z nim dzieje! Nie można ryzykować życiem matki, gdy w domu czeka na jej powrót np. dwójka małych dzieci! Dlaczego? Nie będę tu motywować, bo każdy to wie." -  konstatuje Pani Barbara.

Temat manifestacji, czyli sprzeciw wobec zakazu aborcji, od zawsze dzieli społeczeństwo. Tak było i tym razem. Dezaprobatę dla przekazu marszu wyraził m.in. szef żagańskiego PiS-u i radny Powiatu Żagańskiego Jerzy Bielawski.