Prawie 6 mln zł w ciągu 3 lat (2015, 16 i 17) spółka Żagańskie Wodociągi i Kanalizacje dopłaciła do wody i ścieków na terenie gminy wiejskiej Żagań. W obszarze miasta działalność spółki jest dochodowa. To oznacza, że mieszkańcy miasta pokrywają straty, które powstają na terenach wiejskich. W tej sprawie radni spotkali się na sesji nadzwyczajnej we wtorek 10 października, o której zwołanie wystąpił burmistrz.

Przypomnijmy, że Żagańskie Wodociągi i Kanalizacje prawie w równych częściach należą do miasta i gminy, z bardzo niewielką przewagą miasta. – Podczas tworzenia aglomeracji to była najgorsza decyzja w historii miasta, którą podjął burmistrz Sławomir Kowal i ówczesnym prezesem ŻWiK Mirosławem Białym – wytknął burmistrz Daniel Marchewka. – Oznaczała oddanie połowy majątku dla gminy wiejskiej, w zamian za rury, które doprowadzają wodę na jej teren. Prawie 90 procent wpływów spółki pochodzi od mieszkańców miasta, których interesów musimy bronić. Nie dość, że spółka, a faktycznie nasze gospodarstwa domowe utrzymują część wiejską aglomeracji, to jeszcze gmina narzuciła firmie maksymalny wymiar podatków, czyli ok. 800 tys. zł rocznie. Z tych pieniędzy samorząd gminny robi dopłatę do wody w wysokości ok. 160 tys. zł rocznie, żeby jego mieszkańcy mogli płacić mniej. W czasach gdy była budowana oczyszczalnia ścieków, za czasów zarządu miasta, w 1996 roku, wszyscy żaganianie ponosili ogromne koszty przedsięwzięcia. Nie było mowy o żadnych innych inwestycjach. Każdy grosz z kasy miasta szedł na oczyszczalnię. Mało tego, miasto zastawiło Pałac Książęcy, aby kontynuować budowę.

– W ciągu ostatnich trzech lat do terenów wiejskich dopłaciliśmy ok. 6 mln zł – wylicza Andrzej Pilimon, prezes ŻWiK. – O tej sytuacji informowaliśmy wójta gminy pisemnie i podczas kilku spotkań. Jednak do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Stąd moja prośba do burmistrza i radnych o wsparcie. Tym bardziej, że czas nagli, a do 20 października muszą być przedstawione nowe taryfy. Nie powinniśmy więcej dopłacać, kosztem mieszkańców miasta.

W tej chwili nie ma zróżnicowania na teren miejski i wiejski. Wszyscy, którzy odprowadzają ścieki i korzystają z wody płacą spółce taką sama stawkę, czyli 13,24 zł razem za wodę i ścieki. Faktycznie mieszkańcy wsi płacą mniej, ponieważ gmina wiejska dopłaca do wody. – Jestem przygotowany i od dwóch lat prowadzę dokładne wyliczenia – dodaje prezes. – Gdybyśmy zróżnicowali stawki dla miasta i gminy wiejskiej, to żaganianie w 2018 roku płaciliby mniej, niż w tym roku, zaś mieszkańcy wsi musieliby zapłacić 29,61 zł, czyli ponad dwukrotnie więcej. Jeśli gmina wiejska podjęłaby decyzję o rezygnacji z podatku od nieruchomości i budowli dla ŻWiK, to wówczas moglibyśmy negocjować niewielkie, ale równe dla wszystkich mieszkańców aglomeracji podwyżki stawek. To ostatnia chwila, żeby uregulować koszty, bo w następnym roku wodą może zająć się rządowa spółka Wody Polskie, która może sama ustalać ceny.


Przed sesją nadzwyczajną Wanda Winczaruk, przewodnicząca Rady Miasta Żagań zapraszała telefonicznie na sesję miejską wójta gminy wiejskiej i przewodniczącego rady. – Wójt odpowiedział, że nie przyjdzie – powiedziała. – Przewodniczący zadeklarował uczestnictwo w naszej sesji, ale nie przyszedł.

Przyszedł jedynie radny gminny Leszek Ochrymczuk. – Żałuję, że na sesji nie ma wójta, ani przewodniczącego rady gminy – stwierdził. – A radni mają utrudniony dostęp do takich informacji. Stoję po stronie mieszkańców gminy wiejskiej, ale też rozumiem mieszkańców miasta i widzę pole do kompromisu.

– Czy były rozmowy z gminą wiejską odnośnie podatku? – upewniał się radny miejski Józef Potyrała. – Tak były – odpowiedział A. Pilimon. – Było pismo i przynajmniej trzy spotkania, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Na zasadzie, niech spółka sobie jakoś radzi. Ale spółka sobie radzi kosztem mieszkańców miasta. Tak nie może dalej być. Pieniądze w wysokości ok. 2 mln zł rocznie na koszty w gminie wiejskiej trzeba znaleźć.

– A gdyby gmina wiejska zrezygnowała z 800 tys. zł podatku? – zapytał radny miejski Krzysztof Sieńko, przewodniczący komisji oświaty w Radzie Miasta Żagań. – Czy to by coś zmieniło? – Oczywiście – odpowiedział prezes ŻWiK. – Moglibyśmy wprowadzić niewielkie podwyżki, bez różnicowania taryf na miasto i gminę wiejską.

W sesji uczestniczyli wszyscy radni, czyli 21. Prezes wraz z burmistrzem poprosili ich o stanowisko wspierające negocjacje D. Marchewki i A. Pilimona z wójtem gminy wiejskiej. – Jeśli będzie stanowisko dotyczące negocjacji w sprawie odstąpienia od podatku oraz wsparcie dla możliwości dwóch taryf: dla Żagania i gminy wiejskiej, to nasz partner będzie musiał podjąć rozmowy i odpowiedzieć nam na piśmie.

Opozycyjny radny Sebastian Galasiak zaznaczył, że życzy prezesowi dobrych negocjacji, ale nie weźmie udziału w głosowaniu nad stanowiskiem, ponieważ ma wiele majątków na terenie gminy wiejskiej.

Radny Sebastian Kulesza podkreślał, że miasto również powinno zrezygnować z podatku od nieruchomości wobec spółki, ale usłyszał od przewodniczącej W. Winczaruk, że te pieniądze idą na drogi i chodniki w mieście.

Radny Grzegorz Kuźniar, przewodniczący komisji gospodarki podkreślił, że każdy powinien płacić za siebie tyle, ile to kosztuje. Burmistrz go poparł, jednak zaznaczył, że to nie mieszkańcy gminy wiejskiej decydowali o przyłączeniu się do aglomeracji. Zrobiły to za nich ich władze i nie możemy teraz ich za to karać. Na tym etapie rezygnacja przez gminę wiejską z podatku będzie partnerskim kompromisem i najlepszym rozwiązaniem

– Ponieważ w porządku obrad nie było przyjęcia stanowiska w sprawie taryf, to ja zaskarżę całą sesję do wojewody – zapowiedział radny Piotr Łoś. – Niech pan zaskarża – odpowiedziała W. Winczaruk. – Jestem już do tego przyzwyczajona.

Ostatecznie za stanowiskiem wspierającym negocjacje z wójtem gminy wiejskiej opowiedziało się 13 radnych. Ośmiu nie głosowało. Nie opowiedzieli się za, ani przeciw, nie wstrzymali się też od głosu.

Za przyjęciem stanowiska w sprawie obrony interesów mieszkańców miasta Żagania podczas negocjacji z gminą wiejską głosowali: Wanda Winczaruk, Andrzej Chodań, Cyprian Maszlong, Grzegorz Kuźniar, Ewa Adamczyk-Bryszewska, Józef Potyrała, Jacek Kwarciński, Bartłomiej Woś, Krzysztof Sieńko, Krzysztof Omieljańczyk, Krystyna Hucał, Ryszard Marchewka i Agnieszka Ziętek-Muszyńska.

Mimo obecności na sesji w głosowaniu nie wzięli udziału: Sebastian Galasiak, Stanisław Kucab, Piotr Łoś, Radosław Kwiecień, Zbigniew Janek, Henryk Sienkiewicz, Dariusz Jadach i Sebastian Kulesza.

Na sesji nadzwyczajnej radni podjęli decyzję o wsparciu obrony interesów mieszkańców miasta podczas negocjacji z gminą wiejską Żagań.