Żagańska parafia WNMP przygotowała specjalną gazetkę, w której przekonuje wiernych do ofiarnych datków na "tacę". O tym, jak to jest z kościelnymi finansami, traktuje też najnowszy raport Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Od pewnego czasu parafianie z tzw. "dużego kościoła", mogą w wolnych chwilach oddawać się lekturze prasy wydawanej i redagowanej przez proboszcza ks. Zygmunta Mokrzyckiego. Periodyk o wiele mówiącym tytule "Wypłyń Na Głębię" wydawany jest pod hasłem "Gazetka Formacji Duchowej".


W najnowszym wydaniu "gazetki" znajduje się m.in. spory tekst na temat potrzeby dawania na "tacę". Apel ten jest w artykule uwiarygadniany m.in. przez św. Justyna z II wieku i jego słowa: "Kogo stać na to, a ma dobrą wolę, ofiarowuje datki, jakie chce i może, po czym całą zbiórkę składa się na ręce przełożonego." Redaktorzy żagańskiej "gazetki" parafialnej przekonują, że "kładąc nasze pieniądze na tacę w geście ofiary, możemy się powołać na tradycję, która trwa w Kościele od samego początku." Jest też oczywiście odwołanie do samego Jezusa, który "utożsamił się z wszystkimi biedami świata",  a przekazywanie datków ma być "kiedyś gwarancją naszego zbawienia!".

Redakcja "Wypłyń Na Głębię" zastrzega jednocześnie, że "ofiary, zbierane w świątyniach podczas Mszy Świętej, nigdy nie są przeznaczone „na księdza”, ale mają swoje bardzo konkretne przeznaczenie. Rozumieją to wierni utrzymujący w ten sposób od pokoleń kościoły, klasztory, seminaria, misje w świecie, dzieła miłosierdzia... Co więcej, Polacy przekonali się, że ta właśnie forma materialnej odpowiedzialności za funkcjonowanie Kościoła zdała egzamin nawet w najtrudniejszych sytuacjach! To dlatego można z przekonaniem stwierdzić, że każda nowa świątynia w naszej Ojczyźnie i każde dzieło, realizowane przez Kościół w Polsce, stanowi konkretny pomnik wiary, wznoszony najczęściej mocą owego ewangelicznego „wdowiego grosza”.


Ks. Proboszcz Zygmunt Mokrzycki, który "Gazetkę Formacji Duchowej" opracował, nie kryje przy tej okazji rozgoryczenia postawą niektórych krytyków kościoła: "Smutne i zastanawiające w tym wszystkim wydaje się być jedynie to, że najwięcej do powiedzenia na temat finansów Kościoła mają ci, którzy stoją od tych spraw z daleka i nie mają w utrzymaniu jego ziemskich dzieł żadnego udziału."
Na koniec artykułu zawartego w prasie żagańskich duchownych przeczytamy przestrogę przed zrobieniem sobie swoistego "kościelnego obciachu". Chodzi o takie niestosowne zachowania jak: wybieranie sobie reszty z tacy (rozmieniania pieniędzy podczas kolekty) oraz zmienianie wysokości ofiary w zależności od tego kto ją zbiera (kościelny, ministrant, osoba świecka lub ksiądz).

W tym miejscu warto apel redaktorów z "Gazetki Formacji Duchowej" uzupełnić o twarde dane zawarte w Raporcie KAI na temat finansowania Kościoła w Polsce. Opierać się ono ma w zdecydowanej większości (ok. 80%) na dobrowolnych ofiarach wiernych, świadczonych jako ofiary na tacę oraz towarzyszących intencjom mszalnym, sakramentom i wizytom duszpasterskim (kolędom). Z tych ofiar utrzymywany jest kościół i budynki parafialne. Dochody z tacy zależą od wielkości parafii, zamożności jej mieszkańców, regionu Polski i liczby wiernych uczestniczących w mszach (na naszym terenie ok 25%). I tak w małej, liczącej niespełna tysiąc osób wiejskiej parafii przeciętna wysokość niedzielnej tacy to 487 zł, w 3-tysięcznej – 2300 zł, w 8-tysięcznej – około 3 tys. zł.

Zbilansowanie wydatków na utrzymanie parafii (prąd, gaz, żywność, remonty, wynagrodzenia dla pracowników) przy jednoczesnych zobowiązaniach podatkowych i ofiarach na różne dzieła wewnątrzkościelne (opłaty na rzecz kurii i wyznaczone cele ogólnopolskie) stawiają wspólnoty parafialne przed poważnymi wyzwaniami.

Proboszcz liczącej niespełna 2 tys. wiernych parafii płaci rocznie za prąd 18 tys. zł, do tego 400 zł co dwa miesiące i 100 zł co miesiąc za gaz (rocznie 3600 zł). W miesiącach zimowych ogrzanie gazem kościoła i budynku katechetycznego kosztuje ok. 3000 zł. W niektórych mniejszych parafiach w miesiącach zimowych wszystkie składki przeznaczane są na opłacanie rachunków za prąd i gaz. Z tego powodu jedna z tarnowskich parafii staje przed koniecznością zredukowania zatrudnienia.

Znacząca część przychodów, jakie trafiają do parafii, jest przekazywana dalej i służy finansowaniu całej kościelnej struktury, począwszy od diecezji i jej instytucji, aż po prowadzone w skali międzynarodowej projekty charytatywne, oświatowe i misyjne. Można przyjąć, że ok. jedna niedzielna taca w miesiącu przekazywana jest rocznie na potrzeby macierzystej diecezji. Co miesiąc większość parafii przekazuje na potrzeby swej diecezji wysokość tacy z pierwszej niedzieli lub opłatę ryczałtową liczoną od liczby parafian. I tak np. w jednej z parafii (3500 osób) składka z pierwszej niedzieli wynosi 1190 zł (co daje rocznie kwotę 14 280 zł).

Podstawowym źródłem osobistego dochodu księży są stypendia mszalne – ofiary składane przy zamawianiu Mszy św. oraz „iura stolae”, czyli ofiary z okazji chrztu, ślubu, pogrzebu. Jeśli chodzi o wysokość ofiar, ich rozpiętość jest szeroka, w zależności czy jest to miasto, czy wieś, od rejonu kraju, a nawet od pory roku. Podczas Adwentu i Wielkiego Postu nie odbywają się śluby kościelne. Ofiara składana przy okazji intencji mszalnej waha się od 10 zł w najuboższych rejonach, do 50-70, a nawet 100 zł w zamożnych. Ślubowi bądź pogrzebowi towarzyszy ofiara od 200 do 700 zł. Mniejsze towarzyszą chrztom: od 20 do 250 zł.

Przykładowe przychody proboszcza miesięczne w parafii
Stypendium mszalne (średnio miesięcznie) 1 500 zł
Iura stolae (średnio miesięcznie) 2 161 zł
Wypominki i kolęda (średnio miesięcznie) 1600 zł
   Razem 5 261 zł

Składki proboszcza miesięczne
Składka na rzecz kurii 400 zł
Diecezjalny Fundusz Socjalny 100 zł
ZUS i Urząd Skarbowy (średnio miesięcznie) 275 zł
Finanse Kościoła katolickiego w Polsce (analiza) 17
Razem 775 zł

Razem średnie dochody miesięcznie – 4486 zł