Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy, którą rozszerza granice obrony koniecznej przy obronie przed napaścią na mieszkanie, dom, lokal czy ogrodzony teren.

- Konsekwentnie mówiliśmy, że ten rząd będzie stawał po stronie uczciwych obywateli, po stronie napadniętych, a nie po stronie napastnika, przestępcy, bandyty – powiedział Ziobro na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Propozycja tych zmian jest kolejnym sygnałem dla obywateli, że państwo będzie stać po ich stronie, a dla napastników, że muszą się liczyć „z poważnymi konsekwencjami, łącznie z utratą życia, gdy dopuszczają się przestępczego zamachu” oraz dla organów ścigania, żeby podchodziły do tych spraw z „należytą wrażliwością”.

Zgodnie z projektem, karze nie  będzie podlegał ten, kto przekroczy granice obrony koniecznej „odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”.

Obecnie obowiązujący Kodeks karny mówi, że „nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, a zwłaszcza kiedy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia – głosi Kk.

Zgodnie z tym zapisem, nie podlega karze, kto „przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu”. Dotychczasowe przepisy miałyby nadal obowiązywać.