Wygląda na to, że widoczna niechęć Starosty Żagańskiego do największego miasta powiatu, zaczyna przybierać rozmiary groteskowe. Oto w wydanej przez Starostwo Encyklopedii Powiatu Żagańskiego postanowiono sam Żagań po prostu symbolicznie "wygumkować". Czytelnicy tego wydawnictwa nie dowiedzą się z niego absolutnie niczego o najważniejszych miejscach w centralnym mieście naszego samorządu. Brak jest bowiem chociaż najbardziej zdawkowego hasła poświęconego Żaganiowi jako miastu powiatowemu. Czytając encyklopedię Starosty Janowicza możemy dojść do wniosku, że w Powiecie Żagańskim miasta Żagań po prostu nie ma.

Starostwo wydało encyklopedię pod koniec roku. Jej elektroniczna wersja pojawiła się na stronach internetowych urzędu z informacją, że jest to "skarbnica wiedzy historycznej dotyczącej naszego rejonu", dzięki której można "sprawdzić co wartego uwagi jest do zobaczenia w okolicy".
KLIKNIJ W OBRAZEK, ŻEBY POBRAĆ ENCYKLOPEDIĘ POWIATU NA DYSK>>

Autorem dokumentu jest Maciej Boryna - szprotawski regionalista a jednocześnie członek zarządu powiatu i zaufany człowiek Henryka Janowicza. Słowo wstępne zachwalające walory tego dzieła napisał, a jakże, sam starosta. Zapewnia w nim, że encyklopedię w której nie ma żadnego akapitu na temat Żagania (nie licząc zdawkowych haseł poświęconych dzielnicom Kolonia "Laski" i "Moczyń", z czasów kiedy były jeszcze osobnymi wioskami) "przedkłada z wielką przyjemnością". Taką wersję roli największego miasta powiatu w historii regionu zdaje się uznawać Henryk Janowicz za obowiązującą i pożądaną.

Widocznie wie co mówi i ma w tym jakiś chytry zamysł, czego dowodzą słowa o tym, że "wiedza o miejscu i okolicy swojego zamieszkania jest jednym z podstawowych czynników budowania w nas samych poczucia tożsamości lokalnej oraz rozbudzania zamiłowania do naszych małych ojczyzn – powiatu, gminy, dzielnicy, osiedla, wsi, podwórka".

Do lektury encyklopedii "szczególnie serdecznie zaprasza naszych uczniów, studentów, a także pasjonatów rodzimej przyrody i zabytków, odwiedzających nasz powiat turystów oraz wszystkich regionalistów".  Taka wersja historii ma iść najwidoczniej w świat.


Sprawdźmy zatem, jak odbierają taką "inżynierię historyczną" sami żaganianie i lokalni historycy. Oburzenia nie kryje m.in. Prezes stowarzyszenia "Uśmiech Dziecka" Wojciech Olejarz: "Czyżby starosta Janowicz zmieniał historię i nazwę powiatu żagańskiego na „powiat szprotawski?" - pyta z przekąsem, po czym dodaje: "opublikowany przez Powiat Żagański żenujący dokument, polecany przez starostę Janowicza, to skandal i totalna ignorancja dorobku kulturowego i historycznego Miasta i Gminy Żagań oraz Wszystkich Mieszkańców! Na 97 stronach nie ma wzmianki o samym Żaganiu, nawet pod literą „Ż”! Nie jest napisane o jego zabytkach, instytucjach, ludziach, dorobku kulturowym i historycznym, które zna i ceni cała Europa i Świat od wieków. Wszystkie zapisy tego historycznego gniota poleca H. Janowicz dzieciom, młodzieży uczącej się, mieszkańcom powiatu, turystom, regionalistom i badaczom historii… Takie przedstawianie historii Powiatu Żagańskiego musi rodzić i rodzi sprzeciw ludzi i instytucji związanych z przynależnością terytorialną do tego pięknego miasta i gminy oraz ceniących dorobek w całym zakresie terytorialnym Naszego Regionu! Akt publikacji tak perfidnie zmanipulowanej historii Powiatu Żagańskiego, szumnie nazwany jego otwartą kroniką, wpływa katastrofalnie na relacje pomiędzy mieszkańcami miejscowości. W ten sposób nie buduje się jedności w lokalnej społeczności."

Wtóruje mu Mirosław Kasztel, regionalista i autor książek o historii regionu: "żeby być historykiem należy mieć poczucie elementarnych zasad przyzwoitości. Nie wolno historią manipulować. A to, że ktoś, coś pisze o przeszłości nie znaczy, że jest historykiem. Takie postępowanie wpisuje się w obecne działania decydentów każdego szczebla świadomie naszą historię fałszujących. Nie popieram tego. Jest to szkodliwe dla przyszłości przede wszystkim."

Innego zdania jest natomiast Tomasz Hucał, zastępca przewodniczącego Rady Powiatu, który przekonuje, że "autor opracowania to Maciej Boryna - szprotawski historyk. Widać nie ma wystarczających materiałów o Żagania i liczy, że ktoś z żagańskich Regionalistów włączy się w tworzenie tego dokumentu".

O opinie poprosiliśmy także Burmistrza Miasta Żagań Daniela Marchewkę, który ze spokojem przyjął gafę starosty. "Myślę, iż pojemność publikacji zwyczajnie nie przewidywała zamieszczenia w niej bogatej i wyjątkowej historii miasta książęcego jakim był Żagań. Ostrożność mogła wynikać również z faktu przebywania w Żaganiu takich wyjątkowych postaci jak Johannes Kepler, Księżna Dorota de Talleyrand-Perigord, opata Ignacego von Felbigera i wielu innych, widocznie nie wystarczyłoby w niej miejsca. Oczywiście jest to gorycz ironii, ale jak mawia moja mama: nie spodziewaj się zbyt wiele od kogoś na stanowisku kto chodzi w koszulce z krótkim rękawkiem... Może ma to związek z czyimś horyzontami? Niech ocenią to inni, ponieważ ja jestem w tym przypadku zniesmaczony".

Dodajmy jeszcze, że o Jeleninie - miejscu zamieszkania Henryka Janowicza - w Encyklopedii znajdziemy całkiem sporo. Dowiemy się tak ważnych wiadomości jak ta, że "cała wieś liczy łącznie 165 chałup i 1086 mieszkańców (w tym 195 katolików). Większość mieszkańców uczęszcza do kościoła ewang. w Chotkowie, 3 posesje z górnej wsi do kościoła ewang. w Witkowie. Kościół kat. w górnej wsi, z 1 łanem dóbr kościelnych". Autor encyklopedii nie zapomniał także o tym, że "druga część  Jelenina posiada 1 ziemiański dom mieszkalny, 2 folwarki (jeden z nich nazywa się Sorge), Młyn (wiatrak), 9 chłopów, 17 zagrodników i 8 chałupników."

W tej sytuacji oczywiste chyba jest, że na choćby skromną wzmiankę o Pałacu Książęcym z unikatowym zespołem parkowym, Księżnej Dorocie de Talleyrand, Pomniku Historii z Biblioteką Augustiańską, Janie Keplerze a nawet Wielkiej Ucieczce z obozu Stalag Luft III, w Encyklopedii Powiatu Żagańskiego miejsca zabraknąć musiało...