W nocy z soboty na niedzielę 20 listopada doszło w Żarach do tragicznego zdarzenia kryminalnego. Uzbrojony młody mężczyzna zaatakował przy użyciu noża jednego z mieszkańców.

W ramach prowadzonego postępowania prokurator z Żar ustalił, że  całe zajście swój początek miało w nocy z 19 na 20 listopada 2016 r. w jednym z żarskich salonów gier. 20-letni mężczyzna wywołał tam awanturę w trakcie której popchnął 36 letniego pokrzywdzonego. Po chwili obaj mężczyźni opuścili salon,

"Po wyjściu na zewnątrz podejrzany oddalił się w nieznanym kierunku, natomiast pokrzywdzony zamierzał udać się w kierunku miejsca zamieszkania. Po chwili poczuł uderzenie w tył głowy na skutek, którego upadł na ziemię. Leżąc pokrzywdzony poczuł liczne uderzenia zadawane mu w tył głowy, gdy natomiast się  odwrócił zobaczył mężczyznę, który siedząc przy nim uderzał go nożem w okolice twarzy. W pewnym momencie pokrzywdzonemu udało się wstać i wówczas sprawca oddalił się w nieznanym kierunku" - wynika z ustaleń Prokuratury.

W wyniku tak bestialskiego ataku ofiara nożownika doznała poważnych ran w postaci licznych ran ciętych i kłuto ciętych okolicy twarzy i głowy. Jak wynikało z początkowych relacji, jednym z ciosów nożownik przeciął w końcu nawet nos zaatakowanego mieszkańca. Poranionego mężczyznę zawiadomione przez służby pogotowie ratunkowe przetransportowało do żarskiego szpitala.

Jak poinformowała portal Żagań Dla Was Justyna Wróbel - rzeczniczka 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, w całym zdarzeniu udało się uniknąć najbardziej dramatycznego finału. "W nocy z soboty na niedzielę do oddziału chirurgii ogólnej filii 105 Kresowego Szpitala Wojskowego w Żaganiu z ranami ciętymi twarzy, w tym nosa, został przyjęty 36-letni pacjent. Specjaliści udzielił pacjentowi niezbędnej pomocy medycznej, rany zostały odpowiednio zaopatrzone. W niedzielę pacjent w stanie dobrym opuścił szpital. Uraz nie spowodował utraty nosa" - zastrzega rzeczniczka Szpitala.

Powiadomiona o krwawym zajściu policja szybko rozpoczęła nocne poszukiwania napastnika. W obławie na 20-latka zaangażowano nawet policyjne psy tropiące. Jak wynika z relacji serwisu "Gazety Lubuskiej" i portalu Poscigi.pl, to właśnie one doprowadziły funkcjonariuszy prosto pod drzwi krwawego oprawcy. Mężczyzna został zatrzymany jeszcze tej samej nocy.

"W wyniku podjętych czynności zatrzymano sprawcę przestępstwa, któremu w dniu 21 listopada 2016 r. prokurator przedstawił zarzut usiłowania zabójstwa pokrzywdzonego. Następnego dnia Sąd uwzględnił wniosek i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy" - informuje Prokuratura Rejonowa w Żarach.