Ok. 200 tys. właścicieli najmniejszych firm będzie mogło od przyszłego roku płacić niższe składki ZUS. Zamiast obecnych ponad 1200 zł zapłacą ok. 660 zł. W pierwszym roku funkcjonowania tej ustawy, czyli w 2019 r. przyniesie im to oszczędności na łączną ok. 1,5 mld zł.

Projekt Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, zakłada, że będzie to dotyczyło przedsiębiorców, których przychody w tym roku nie przekroczą 5250 zł miesięcznie.
Teraz wszyscy przedsiębiorcy, bez względu na to, jaki osiągają przychód muszą płacić taką samą składkę. „Dzięki wprowadzonym właśnie zmianom osoby, które prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, a ich przeciętne miesięczne przychody nie przekraczają 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia (w tym roku jest to 5250 zł), będą mogły płacić obniżone, proporcjonalne do przychodu składki na ubezpieczenie społeczne” – informuje resort.
Ministerstwo spodziewa się, że te regulacje przyniosą przedsiębiorcom oszczędności, zwiększą rentowność ich firm i dadzą większe perspektywy rozwoju. Powinny również ograniczyć szarą strefę i przyczynić się do rozwoju przedsiębiorczości
MPiT wyliczyło (co wszyscy wiedzą od dawna) że „przedsiębiorcy, których miesięczne przychody wynoszą tyle, ile wynosi najniższe wynagrodzenie teraz odprowadzają do ZUS miesięcznie 1232,16 zł, czyli przeszło połowę swojego przychodu. Po zmianach składka ZUS przedsiębiorcy wyniosłaby niespełna 660 zł".
Na tych zmianach skorzysta prawie 200 tys. małych firm. „Wiele z nich działa w mniejszych miastach i powiatach, gdzie ciągle jeszcze poziom bezrobocia jest dość wysoki. Ten mniejszy ZUS powinien więc zachęcić osoby bezrobotnie, które tam mieszkają do podjęcia działalności gospodarczej na własny rachunek”. – zaznacza ministerstwo.