Od 1 stycznia 2017 r. minimalna stawka godzinowa będzie wynosiła nie, jak wcześniej zakładano 12 zł, ale 13 zł. brutto w przypadku umowy zlecenia – takie zapewnienie złożył wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

Dotychczas była mowa o 12 złotych, ale ze względu na to, że w przyszłym roku minimalna płaca wzrośnie do 2 tys. zł. brutto, to według rządowej propozycji również stawka godzinowa musi być wyższa niż wcześniej zakładano.

Forum Związków Zawodowych z pewnością poprze tę propozycję zapewnił Roman Michalski, sekretarz Rady Dialogu Społecznego z ramienia Forum Związków Zawodowych, członek prezydium Forum Związków Zawodowych.

- Zawsze twierdziliśmy, że pracodawca powinien traktować pracownika jako inwestycję, a nie jako koszt. Przecież to oczywiste, że dobrze opłacany pracownik chętniej będzie pracował, będzie się angażował w to, co robi, a to się opłaci obu stronom. Sukcesem Rady Dialogu Społecznego było już to, że udało się doprowadzić wszystkie strony do zgody na 12 zł za godzinę, a podniesienie jej do 13 zł to już doprawdy, znakomicie – dodał Michalski.

Jednak nie wszyscy są z tego zadowoleni i nie uważają, że ta podwyżka to sukces. – Trzeba dążyć do obniżenia kosztów pracy, a nie narzucać firmom minimalne stawki godzinowe - uważa Hanna Więcewicz, ekspert w agencji zatrudnienia Manpower. - Duże przedsiębiorstwa już teraz nierzadko oferują swoim pracownikom wyższe stawki, więc dla nich nie będzie to problemem. Natomiast dla małych i średnich firm jest to bardzo duże obciążenie, które może doprowadzić do rozrostu szarej strefy i lawinowych zwolnień w małych przedsiębiorstwach – ostrzega Więckiewicz.

Pracownicy mogą wybierać pracę w szarej strefie również dlatego, że po podniesieniu płac mogą utracić prawo do różnych świadczeń socjalnych z programem „Rodzina 500+” na czele.

Taki szybki wzrost płac może też doprowadzić do tego, że Polska nie będzie już tak atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów. - Obecnie realizuje się u nas sporo inwestycji, głównie dlatego, bo nasze koszty pracy są niższe niż w innych krajach. Ale musimy mieć świadomość tego, że jeśli te koszty będą rosły, to zagraniczne firmy nie będą już wybierały Polski do tego, żeby tu inwestować. Z łatwością znajdą inne rynki. Drugim niekorzystnym zjawiskiem, które będzie towarzyszyło podniesieniu stawki godzinowej będzie to, że ubędzie na rynku miejsc pracy, bo firmy będą się przenosiły tam, gdzie rynek ma mniejsze wynagrodzenia – przewiduje ekspertka Manpower.

Nie zgadza się z tym Roman Michalski, który powołuje się na wzrost płacy minimalnej na rynkach podobnych do polskiego, czyli czeskim, słowackim czy węgierskim. -Tam płaca minimalna w ostatnich latach rosła szybciej, a mimo tego Czesi przegonili nas w zdobywaniu nowych inwestycji czy pozyskiwaniu inwestorów. Wzrost minimalnej płacy w krajach tzw. starej Unii również nie burzy konkurencyjności gospodarek – podkreśla związkowiec.

Wiceminister Szwed zapowiedział, że wysokością minimalnej stawki godzinowej zajmie się Sejm na kolejnym posiedzeniu. Przepisy związane ze stawką godzinową mają się odnosić nie tylko do osób pracujących na umowach-zleceniach, ale również samozatrudnionych, jeśli świadczą jednoosobowo usługi dla firm.