W najbliższy piątek w godzinach 7,00 – 20,00 kierowcy ciężarówek na polskich drogach, zwłaszcza szybkiego ruchu i autostradach, będą jeździli z prędkością o 10 km na godzinę mniejszą niż maksymalna dopuszczalna.

Oznacza to, że w terenie zabudowanym będą jeździli 40 km na godzinę poza nim 60 km na godzinę, a na autostradach 69 km na godzinę. I właśnie dlatego nazwali tę akcję Protest69. Kierowcy nie będą również wyprzedzali na drogach dwujezdniowych, co zapewne spowoduje blokadę prawych pasów ruchu. Ten protest jest reakcją kierowców na policyjną akcję „TIR”.
Polega ona na tym, że policja w całym kraju od 3 sierpnia prowadzi intensywne kontrole na autostradach i drogach ekspresowych i karze mandatami kierowców ciężarówek, którzy wyprzedzają mimo znaku zakazu lub blokują ruch. Do tej pory policjanci w ramach tej akcji wystawili już ponad 600 mandatów, a będzie ona trwała do odwołania.
W akcji „TIR” uczestniczy przeszło trzy tysiące policjantów. Tworzą oni patrole stacjonarne i tzw. dynamiczne na drogach ekspresowych i autostradach. Kierowców ciężarówek obserwują także drony śmigłowce, których zadaniem jest wykrywanie i rejestrowanie niebezpiecznych sytuacji drogowych.
To oczywiste, że policyjna akcja nie spodobała się kierowcom ciężarówek, którzy uważają, że są szykanowani, więc odpowiedzieli na nią protestem. Chcą, aby zostały zniesione zakazy wyprzedzania albo żeby przynajmniej zostały zastąpione zakazami godzinowymi, takimi jakie obowiązują w wielu krajach Europy.
Organizatorzy protestu uważają, że mandaty za nieprawidłowy, bo zbyt wolny manewr wyprzedzania są bezprawne, bo ustawodawca nigdzie nie sprecyzował warunków takiego wykroczenia.

Do piątku akcja informacyjna, w piątek protest

Do piątku kierowcy zamierzają prowadzić akcję informacyjną. Uczestnicy mają wyróżniać swoje pojazdy, umieszczając logo akcji na ciężarówce lub naczepie. Jeśli nie będą mieli takiej możliwości, to będą przywiązać kamizelkę odblaskową do klamki lub lusterka.

Patronat nad akcją Protest69 przejęła grupa facebookowa, "Kierowcy Ciężarówek®", która zrzesza ponad 17 tys. osób związanych z branżą transportową.
"Zawsze są dwie strony medalu, kierowcy ciężarówek, którzy nie odpuszczą nawet oczka na tempomacie, aby inni mogli wyprzedzić, z drugiej strony kierowcy samochodów osobowych, którzy nieraz zajadą drogę i wyhamują gwałtownie całe zestawy" - zauważają organizatorzy protestu na Facebooku.

Ich zdaniem, "nie może być tak, aby wprowadzać możliwość uznaniowego karania nie uregulowanego konkretnie w prawie, co do czasu trwania manewru wyprzedzania".