Na państwowych autostradach za samochody osobowe na razie nie będzie opłat. Z jednej strony to dobra wiadomość, ale z drugiej oznacza, że będą tam coraz większe korki i to przez najbliższe kilka lat.

Przez ostatnie cztery lata kolejni ministrowie infrastruktury zapowiadali nowy elektroniczny system poboru opłat. Od 3 listopada tego roku miał on działać i objąć również samochody osobowe na płatnych autostradach, ale nie ruszy w tym terminie. Trudno nawet przewidzieć, kiedy to nastąpi, a resort infrastruktury na razie nie przewiduje zwiększenia liczby płatnych odcinków autostrad dla samochodów od 3,5 tony.
Obecnie mamy 3449 km dróg szybkiego ruchu, z których 1638 km to autostrady, a blisko 1811 km to ekspresówki. Płatne odcinki, którymi zarządza państwo lub koncesjonariusze to łącznie 712,4 km. Bezpłatne autostrady liczą 909 km.
Nad działającym od siedmiu lat systemem elektronicznego poboru myta od ciężarówek i autobusów viaTOLL, którego operatorem teraz jest firma Kapsch, 3 listopada przejmie Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Przejmie on również kontrolę nad obsługą bramek na autostradach, zarządzanych dotąd przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.